Chcę podzielić się ostatnimi wnioskami z pracy coachingowej z jednym z klientów. Miał on problem z ciągłym przeskakiwaniem między bardzo negatywnymi myślami a super pozytywnymi. Brakowało mu równowagi. Dlatego też przedstawiłem mu poniższą koncepcję.
Negatywne przekonania/emocje mogą występować u człowieka na trzech poziomach:
1. Poziom świadomy - myśli "śmieci", które możemy łatwo likwidować
2. Poziom świadomy/podświadomy - myśli głębsze, które likwidujemy poprzez głębszy kontakt z podświadomością
3. Poziom podświadomy - myśli mające źródło głęboko, które wynikają z przeszłości i uwalniamy się od nich poprzez np. metodę Time Line Therapy
Mamy kilka rodzajów myślenia na poziomie świadomym (te typy poznałem od Aurelii Dembińskiej na szkoleniu RTZ w metodzie Simontona):
1. Negatywne - myślenie ograniczające, krytykujące, oceniające, blokujące. Ono doprowadza nas do negatywnych emocji. Np. to mi się nie uda, to jest bez sensu. Jestem za słaby.
2. Rezultatowe/wynikowe - myślenie nastawione na wynik, które często charakteryzuje się myśleniem typu "muszę to zrobić" "to jest konieczne". Takie myślenie może motywować i bodźcować do działania, ale długoterminowo może wywoływać dużo napięcia. Zbytnia koncentracja na wyniki, tylko na celu może być wypalające. Powoduje również brak umiejętności cieszenia się z osiągnieć. Po osiągnięciu celu częściej człowiek czuje ulgę niż radość
3. Magiczne - tzw. myślenie dziecięce, abstrakcyjne. Mają je również dorośli. Jest to myślenie, które jest bardizej bujaniem w obłokach niż faktycznym myśleniem. Np. na 100% w przyszłym tygodniu zarobię 50 tys zł, wszystkie kobiety mnie kochają, wszystko jest możliwe i nie ma żadnych ograniczeń.
To myślenie może nakręcić nas pozytywnie, ale niestety często może być gorsze niż negatywne. Ponieważ bujając w obłokach często oszukujemy się, że coś się poprawi, a tak naprawdę nie podejmujemy żadnych działań.
4. Pozytywne - tzw. amerykańskie myślenie. Czyli patrzenie na świat przez różowe okulary. Bardzo fajne, energetyczne i optymistyczne. Często mówimy "myśl pozytywnie". To pozwala odzielić się od negatywnego spojrzenia i znajdywać zasoby w każdej sytuacji.
Jednocześnie okazuje się, że ciągłe i skrajne pozytywne myślenie może prowadzić do oszukiwania się. Tak bardzo chcemy myśleć pozytywnie i widzieć świat w kolorowych barwach, że zapominamy o realnych sytuacjach i faktach. Może prowadzić to do zbytniego egoizmu, ponieważ silne pozytywne myślenie generuje podejście hedonistyczne. Oczywiście dla wielu osób jest to ważne. Z obserwacji wynika, że w dłuższym czasie nie jest wcale efektywne.
5. Zdrowe - tzw. efektywne. Myślenie które łączy w sobie pozytywne nastawienie z realnością. Zadaniem tego myślenia jest wzmacnianie nas, inspirowanie, opieranie się na faktach i motywowanie do działania. Kluczem tego myślenia jest spójność z nami, z naszymi wartościami. Długoterminowo jest najefektywniejsze.
Rozpoznajemy je poprzez odpowiedzi na pytania, które stworzył Maultsby w swojej metodzie RTZ:
1. Czy to myślenie/przekonanie jest zgodne z faktami?
2. Czy to myślenie/przekonanie pozwala mi osiągać moje cele?
3. Czy to myślenie/przekonanie pozwala unikać bądź rozwiązywać konflikty?
4. Czy to myślenie/przekonanie wzmacnia moje zdrowie?
5. Czy to myślenie/przekonanie sprawia, że czuję się dobrze?
Jeśli minimum 3 jest na NIE to znaczy, że dane myślenie/przekonanie jest negatywne.
Jeśli minimum 3 jest na TAK to znaczy, że jest to dobre przekonanie. Pięć na TAK jest to w pełni zdrowe myślenie/przekonanie.
W chwili gdy umiemy zlokalizować negatywne myślenie zaczynamy uświadamiać sobie, że warto myśleć w sposób zdrowy.
Wkrótce kolejne metody jak zmieniać myślenie na zdrowe. Ale zacznij już teraz. Zadaj sobie pytanie: Zamiast myśleć "nie mogę, jestem za słaby" zastanów się, jakie myślenie będzie lepsze, ale zgodne z faktami, które będzie wzmacniające, rozwiązuje konflikty, zdrowe i będzie wywoływać pozytywne emocje. Np. "w danym momencie nie udaje mi się, ale z każdym dniem się rozwijam i wzmacniam i wierzę w to, że dzięki temu w ciągu tygodnia zmienię swoje zachowanie i będę działać"
Pozdrawiam
Adam
Adam Dębowski - oficjalny Blog
Witaj na moim blogu! Ruszam na nowo! Kliknij Obserwuj, aby otrzymywać informacje o nowościach. Zapraszam także na strony Instytutu NLP Coaching na Facebooku, YouTube i GoldenLine. Zajrzyj na: www.nlpcoaching.pl oraz www.adamdebowski.pl
środa, 20 kwietnia 2011
sobota, 2 kwietnia 2011
Zapraszam na Praktyka NLP III Generacji!
12 kwietnia kończy się możliwość przedpłaty na Praktyka NLP III Generacji! Możesz zaoszczędzić 870zł! Zapraszam. http://nlpcoaching.pl/pl/szkolenia/nlp/praktyk.html
wtorek, 15 marca 2011
Strategia błękitnego oceanu cz.1
Jesteśmy z naszą firmą i Instytutem na etapie rozbudowy. Pracuje dla nas coraz więcej osób, współpracujemy z nowymi specjalistami albo naszymi absolwentami.
Mamy projekty i wizje na 1,3,5 i 10 lat do przodu. Potrzebujemy więc profesjonalistów, z którymi możemy współpracować biznesowo, świetnych Trenerów i coachów, którzy będą realizowali projekty.
Jednocześnie potrzebujemy wiedzy i umiejętności zarządzania takim biznesem. Dlatego też poświęcamy coraz więcej czasu na naukę zarządzania i biznesu.
Właśnie słucham audiobooka o Strategii Błękitnego Oceanu (na przykładzie fascynującej grupy cyrkowej Cirque du Soleil, której wartość określa się na 1,3 mld $) wg W.Chan Kim i Renee Mauborgne.
Chcę się podzielić kilkoma pierwszymi wnioskami.
Jeśli prowadzisz swój biznes (nawet mały) albo jesteś menedżerem w dużej firmie polecam książkę albo nagrania audio.
Na początek krótkie wyjaśnienie koncepcji:
Możemy podzielić biznes na dwa oceany - Czerwony i Błękitny.
Czerwone Oceany to obszar biznesu, gdzie jest duża konkurencja, gdzie liczy się szybkość i niższa cena. Tutaj firmy muszą codziennie walczyć albo o przetrwanie albo o to aby konkurencja ich nie "zjadła".
Błękitne oceany to obszary nieodkryte, w których człowiek jeszcze nie działa, ponieważ nikt nie wie, że istnieją. Jest to nieznana przestrzeń rynkowa. 100 lat temu takimi obszarami były samochody, lotnictwo czy internet. Gdy powstawały te nowe biznesy, nie było konkurencji. Twórcy byli pierwszymi, którzy odkryli ten błękitny ocean i dzięki mieli przewagę.
Idea tej strategii nie polega na tym, aby nie szukać sposób na zniszczenie i ogranie konkurencji, na rywalizowanie i ciągłe zmagania. Ale aby odnaleźć miejsce, gdzie nie trzeba będzie tego robić i można skupić się na tworzeniu i kreatywności.
Wkrótce więcej informacji :)
Mamy projekty i wizje na 1,3,5 i 10 lat do przodu. Potrzebujemy więc profesjonalistów, z którymi możemy współpracować biznesowo, świetnych Trenerów i coachów, którzy będą realizowali projekty.
Jednocześnie potrzebujemy wiedzy i umiejętności zarządzania takim biznesem. Dlatego też poświęcamy coraz więcej czasu na naukę zarządzania i biznesu.
Właśnie słucham audiobooka o Strategii Błękitnego Oceanu (na przykładzie fascynującej grupy cyrkowej Cirque du Soleil, której wartość określa się na 1,3 mld $) wg W.Chan Kim i Renee Mauborgne.
Chcę się podzielić kilkoma pierwszymi wnioskami.
Jeśli prowadzisz swój biznes (nawet mały) albo jesteś menedżerem w dużej firmie polecam książkę albo nagrania audio.
Na początek krótkie wyjaśnienie koncepcji:
Możemy podzielić biznes na dwa oceany - Czerwony i Błękitny.
Czerwone Oceany to obszar biznesu, gdzie jest duża konkurencja, gdzie liczy się szybkość i niższa cena. Tutaj firmy muszą codziennie walczyć albo o przetrwanie albo o to aby konkurencja ich nie "zjadła".
Błękitne oceany to obszary nieodkryte, w których człowiek jeszcze nie działa, ponieważ nikt nie wie, że istnieją. Jest to nieznana przestrzeń rynkowa. 100 lat temu takimi obszarami były samochody, lotnictwo czy internet. Gdy powstawały te nowe biznesy, nie było konkurencji. Twórcy byli pierwszymi, którzy odkryli ten błękitny ocean i dzięki mieli przewagę.
Idea tej strategii nie polega na tym, aby nie szukać sposób na zniszczenie i ogranie konkurencji, na rywalizowanie i ciągłe zmagania. Ale aby odnaleźć miejsce, gdzie nie trzeba będzie tego robić i można skupić się na tworzeniu i kreatywności.
Wkrótce więcej informacji :)
wtorek, 1 marca 2011
Co zrobić z lenistwem?
Ostatnio jedna z osób, która ogląda moje filmy na youtubie zapytała mnie, jak radzić sobie z lenistwem. Stawia sobie cele, ale wielu nie realizuje ponieważ lenistwo je przerasta. Oto moje wskazówki:
Witam,
odmian lenistwa jest kilka:
1. Czasami źle interpretujemy ten stan. Nie jest on lenistwem, ale stanem, którego potrzebuje organizm i umysł, aby wypocząć, naładować się. Możemy nie być jeszcze gotowi na realizację pewnych celów. Gdybyśmy je realizowali to nie byłoby to dla nas dobre. Np. byśmy się przeciążyli i ponieśli porażkę.
2. Może pojawiać się lenistwo ponieważ cele jakie stawiamy nie są tak naprawdę nasze, nie są prawdziwe i nie jest dla nas tak istotne. Gdyby były to motywacja by się pojawiła.
Dlatego też warto sobie odpowiedzieć:
Co tak naprawdę jest w tym celu dla mnie istotnego?
Co osiągnę gdy zrealizuję cel? Jak bardzo jest to dla mnie ważne?
Co stracę gdy nie zrealizuję tego celu?
Co zyskam, dzięki temu, że go nie zrealizuję?
Co stracę gdy go zrealizuję?
3. Lenistwo może być faktycznie lenistwem, które wynika z wymówek.
Wtedy warto wypisać wszystkie wymówki, które mamy w głowie i do każdej odpowiedzieć sobie na pytanie: Co chcę i mogę zmienić w każdej z tych wymówek?
Mam nadzieję, że te wskazówki będą pomocne.
pozdrawiam
Adam
Witam,
odmian lenistwa jest kilka:
1. Czasami źle interpretujemy ten stan. Nie jest on lenistwem, ale stanem, którego potrzebuje organizm i umysł, aby wypocząć, naładować się. Możemy nie być jeszcze gotowi na realizację pewnych celów. Gdybyśmy je realizowali to nie byłoby to dla nas dobre. Np. byśmy się przeciążyli i ponieśli porażkę.
2. Może pojawiać się lenistwo ponieważ cele jakie stawiamy nie są tak naprawdę nasze, nie są prawdziwe i nie jest dla nas tak istotne. Gdyby były to motywacja by się pojawiła.
Dlatego też warto sobie odpowiedzieć:
Co tak naprawdę jest w tym celu dla mnie istotnego?
Co osiągnę gdy zrealizuję cel? Jak bardzo jest to dla mnie ważne?
Co stracę gdy nie zrealizuję tego celu?
Co zyskam, dzięki temu, że go nie zrealizuję?
Co stracę gdy go zrealizuję?
3. Lenistwo może być faktycznie lenistwem, które wynika z wymówek.
Wtedy warto wypisać wszystkie wymówki, które mamy w głowie i do każdej odpowiedzieć sobie na pytanie: Co chcę i mogę zmienić w każdej z tych wymówek?
Mam nadzieję, że te wskazówki będą pomocne.
pozdrawiam
Adam
niedziela, 30 stycznia 2011
Metafora Coachingu - ala Demotywator
Dzięki kreatywności autorom Demotywatorów (www.demotywatory.pl) stworzyłem prezentacje: Metafora Coachingu. Inspirujące i przekonywujące :)
Do pobrania tutaj:
Metafora Coachingu
Zobacz prezentację on-line:
Pozdrawiam
Adam
Do pobrania tutaj:
Metafora Coachingu
Zobacz prezentację on-line:
Metafora Coachingu
View more presentations from AdamDebowski.
Pozdrawiam
Adam
czwartek, 20 stycznia 2011
środa, 5 stycznia 2011
NLP III Generacji - czym jest?
Wiele osób pyta czym jest tak naprawdę NLP III Generacji. Czym się różni od II?
Samą koncepcję znam od Roberta Diltsa, który zainspirował mnie do rozmyślań. Gdy łącznie po 3 miesiącach spędzonych w USA i Australii u Tada Jamesa doświadczyłem więcej, a następnie zacząłem inaczej pracować ze sobą i innymi, powstały poniższe wnioski, które są według mnie ramami NLP III Generacji.
Oto MOJA perspektywa:
NLP III Generacji wykorzystuje odkrycia i metody II Generacji jednocześnie zmieniając ramy i podejście do pracy z człowiekiem. Jest to niczym powrót do korzeni, do źródeł NLP, czyli do geniuszy: dr Miltona Ericksona, czy dr Virginii Satir. II Generacja silnie koncentrowała się na technikach i metodach oraz na tym, aby szybko osiągnąć efekt, zapominając często o kluczowych aspektach pracy Ericksona i Satir, czyli ich głębokiego i intuicyjnego podejścia do pracy nad zmianą.
Uważam, że współcześni przedstawiciele i mistrzowie III Generacji to:
Robert Dilts
Stephen Gilligan
Tad James
Najważniejsze zasady NLP III Generacji:
• Źródło zmiany zależy od głębokiego kontaktu na poziomie nieświadomym i na poziomie wartości, a nie siły autorytetu trenera i magii techniki.
• Pracujemy nad rozwojem Intuicji i kontaktu z podświadomością, a nie tylko na szybkim efekcie, „bo cel jest najważniejszy”.
• Patrzymy na człowieka holistycznie, a nie tylko na symptomy. Łączymy więc podejście psychologii społecznej, psychologii głębi (Jung, Graves), neurologii, psychosomatyki. Bierzemy pod uwagę jego przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Korzystamy z poziomów: świadomego, podświadomego i nadświadomego.
• Podczas pracy z klientem to ON jest najważniejszy, Ty mu towarzyszysz. Nie narzucasz, pomagasz mu odkryć jego zasoby.
• Efekt zmiany wewnątrz zależy od jakości połączenia z podświadomością.
• Efekt coachingu zależy od jakości połączenia z klientem.
• Rozróżniamy problemy powierzchniowe (uwaga: nie powierzchowne) i głębokie – wpływa to na dobieranie odpowiednich narzędzi pracy. Niektóre problemy można rozwiązać szybko np. poprzez submodalności, ponieważ są na powierzchni. Inne wymagają głębszego spojrzenia np. poprzez pracę na wartościach i tożsamości. Klasyczne metody przekotwiczenia nie wystarczają.
Dlaczego niektóre środowiska zdecydowały się wprowadzić termin III Generacja? Jedna przyczyna to powyższe założenia. Druga to aspekt marketingowy, ponieważ, niestety, NLP wykorzystywane w manipulacji zyskało złą sławę. Dlatego III Generacja pozwala odciąć się od tego, zarazem nie przekreślając potencjału, który Bandler z Grinderem rozpoczęli.
Pozdrawiam
Adam
Samą koncepcję znam od Roberta Diltsa, który zainspirował mnie do rozmyślań. Gdy łącznie po 3 miesiącach spędzonych w USA i Australii u Tada Jamesa doświadczyłem więcej, a następnie zacząłem inaczej pracować ze sobą i innymi, powstały poniższe wnioski, które są według mnie ramami NLP III Generacji.
Oto MOJA perspektywa:
NLP III Generacji wykorzystuje odkrycia i metody II Generacji jednocześnie zmieniając ramy i podejście do pracy z człowiekiem. Jest to niczym powrót do korzeni, do źródeł NLP, czyli do geniuszy: dr Miltona Ericksona, czy dr Virginii Satir. II Generacja silnie koncentrowała się na technikach i metodach oraz na tym, aby szybko osiągnąć efekt, zapominając często o kluczowych aspektach pracy Ericksona i Satir, czyli ich głębokiego i intuicyjnego podejścia do pracy nad zmianą.
Uważam, że współcześni przedstawiciele i mistrzowie III Generacji to:
Robert Dilts
Stephen Gilligan
Tad James
Najważniejsze zasady NLP III Generacji:
• Źródło zmiany zależy od głębokiego kontaktu na poziomie nieświadomym i na poziomie wartości, a nie siły autorytetu trenera i magii techniki.
• Pracujemy nad rozwojem Intuicji i kontaktu z podświadomością, a nie tylko na szybkim efekcie, „bo cel jest najważniejszy”.
• Patrzymy na człowieka holistycznie, a nie tylko na symptomy. Łączymy więc podejście psychologii społecznej, psychologii głębi (Jung, Graves), neurologii, psychosomatyki. Bierzemy pod uwagę jego przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Korzystamy z poziomów: świadomego, podświadomego i nadświadomego.
• Podczas pracy z klientem to ON jest najważniejszy, Ty mu towarzyszysz. Nie narzucasz, pomagasz mu odkryć jego zasoby.
• Efekt zmiany wewnątrz zależy od jakości połączenia z podświadomością.
• Efekt coachingu zależy od jakości połączenia z klientem.
• Rozróżniamy problemy powierzchniowe (uwaga: nie powierzchowne) i głębokie – wpływa to na dobieranie odpowiednich narzędzi pracy. Niektóre problemy można rozwiązać szybko np. poprzez submodalności, ponieważ są na powierzchni. Inne wymagają głębszego spojrzenia np. poprzez pracę na wartościach i tożsamości. Klasyczne metody przekotwiczenia nie wystarczają.
Dlaczego niektóre środowiska zdecydowały się wprowadzić termin III Generacja? Jedna przyczyna to powyższe założenia. Druga to aspekt marketingowy, ponieważ, niestety, NLP wykorzystywane w manipulacji zyskało złą sławę. Dlatego III Generacja pozwala odciąć się od tego, zarazem nie przekreślając potencjału, który Bandler z Grinderem rozpoczęli.
Pozdrawiam
Adam
Subskrybuj:
Posty (Atom)