Wiele osób pyta czym jest tak naprawdę NLP III Generacji. Czym się różni od II?
Samą koncepcję znam od Roberta Diltsa, który zainspirował mnie do rozmyślań. Gdy łącznie po 3 miesiącach spędzonych w USA i Australii u Tada Jamesa doświadczyłem więcej, a następnie zacząłem inaczej pracować ze sobą i innymi, powstały poniższe wnioski, które są według mnie ramami NLP III Generacji.
Oto MOJA perspektywa:
NLP III Generacji wykorzystuje odkrycia i metody II Generacji jednocześnie zmieniając ramy i podejście do pracy z człowiekiem. Jest to niczym powrót do korzeni, do źródeł NLP, czyli do geniuszy: dr Miltona Ericksona, czy dr Virginii Satir. II Generacja silnie koncentrowała się na technikach i metodach oraz na tym, aby szybko osiągnąć efekt, zapominając często o kluczowych aspektach pracy Ericksona i Satir, czyli ich głębokiego i intuicyjnego podejścia do pracy nad zmianą.
Uważam, że współcześni przedstawiciele i mistrzowie III Generacji to:
Robert Dilts
Stephen Gilligan
Tad James
Najważniejsze zasady NLP III Generacji:
• Źródło zmiany zależy od głębokiego kontaktu na poziomie nieświadomym i na poziomie wartości, a nie siły autorytetu trenera i magii techniki.
• Pracujemy nad rozwojem Intuicji i kontaktu z podświadomością, a nie tylko na szybkim efekcie, „bo cel jest najważniejszy”.
• Patrzymy na człowieka holistycznie, a nie tylko na symptomy. Łączymy więc podejście psychologii społecznej, psychologii głębi (Jung, Graves), neurologii, psychosomatyki. Bierzemy pod uwagę jego przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Korzystamy z poziomów: świadomego, podświadomego i nadświadomego.
• Podczas pracy z klientem to ON jest najważniejszy, Ty mu towarzyszysz. Nie narzucasz, pomagasz mu odkryć jego zasoby.
• Efekt zmiany wewnątrz zależy od jakości połączenia z podświadomością.
• Efekt coachingu zależy od jakości połączenia z klientem.
• Rozróżniamy problemy powierzchniowe (uwaga: nie powierzchowne) i głębokie – wpływa to na dobieranie odpowiednich narzędzi pracy. Niektóre problemy można rozwiązać szybko np. poprzez submodalności, ponieważ są na powierzchni. Inne wymagają głębszego spojrzenia np. poprzez pracę na wartościach i tożsamości. Klasyczne metody przekotwiczenia nie wystarczają.
Dlaczego niektóre środowiska zdecydowały się wprowadzić termin III Generacja? Jedna przyczyna to powyższe założenia. Druga to aspekt marketingowy, ponieważ, niestety, NLP wykorzystywane w manipulacji zyskało złą sławę. Dlatego III Generacja pozwala odciąć się od tego, zarazem nie przekreślając potencjału, który Bandler z Grinderem rozpoczęli.
Pozdrawiam
Adam
A to nie dlatego, że Bandler rozwiązał z Tobą umowę? Przecież nie pisałeś nic o 3 generacji gdy certyfikowałeś papierami z Society of NLP.
OdpowiedzUsuń na zawszeCiekawy wątek:)
OdpowiedzUsuń na zawszeNie pisałem o III generacji, ale mówiłem na szkoleniach. Choć pełny obraz zyskałem po jakimś czasie i rozejście z Bandlerem, było dodatkowym punktem, który zmobilizował mnie do głębszej refleksji i napisania więcej o III generacji.
Na zajęciach pokazywałem różnicę w podejściu Bandlera a Diltsa, czy Jamesa.
Gdy usłyszałem od Bandlera, że nie mogę certyfikować jednocześnie przez Society oraz ABNLP Tada Jamesa to zrozumiałem, na czym polega jego strategia działania. Ci którzy znają poziomy wartości Gravesa, mogą zauważyć, że Bandler często działał z poziomu Wojownika.
To pokazało mi jakie ma podejście do współpracy. Nie neguje tego, rozumiem, ale nie jest ono spójne ze mną.
Zarazem to co jest ciekawe, to szkolenia Bandlera zawsze są takie same - te same historie od wielu lat, te same przykłady i ćwiczenia. To także dla mnie jest silny wskaźnik braku rozwoju - nie wprowadza nowych rzeczy na swoje warsztaty, a tym samym nie pokazuje nowych osiągnięć.
Trzecią rzeczą jest fakt, który zrozumiałem dopiero później - jego autorytarny i dyrektywny sposób prowadzenia kompletnie nie wpisuje się w ideę coachingu.
Podsumowując zgadzam się, że zakończenie współpracy z Bandlerem było bodźcem, ale nie jedynym. Tak jak napisałem w poście, doceniam i korzystam z osiągnięć Bandlera, jednocześnie nauczyłem się od innych mistrzów lepszego podejścia, które dla mnie jest efektywniejsze i dojrzalsze.
Pozdrawiam
Adam
fajna ,spójna odpowiedż ! Lecz czy słowa powierzchniowe i powierzchowne nie mają
OdpowiedzUsuń na zawszejednak tego samego rdzenia znaczeniowego ?! bo zauważyłem że zwracasz na to uwagę.
Powierzchowne w języku polskim ma zabarwienie negatywne - zrobiłeś to powierzchownie oznacza, że jakość tego jest niska. Jeśli np. jakaś metoda jest powierzchowna, to mówimy, że ślizgamy się i nie trafiamy w istotę zagadnienia.
OdpowiedzUsuń na zawszeW kontekście psychologicznym, powierzchnia dla mnie oznacza coś co jest zauważalne, bardziej racjonalne, ale nie jest błahe i mało wartościowe.
III Generacja jest przede wszystkim po to, by zburzyć obraz społeczności NLP jako sterowanej przez poczynania samego Bandlera. Uwielbiam dziadka, lecz odnoszę się do wielu współtwórców i korzystam z wielu podejść.
OdpowiedzUsuń na zawszeBandler i Grinder różnili się co do kierunku rozwoju i słusznie. Dzięki temu społeczność nadal jest społecznością, a nie sektą.
Adam, nie zgodziłbym się, że dyrektywny i autorytarny sposób prowadzenia nie wpisuje się w ideę coachingu. Nie wpisuje się w jedną z idei coachingu, traktującą coaching jako interwencje niedyrektywną, jednak ta idea, choć popularna, nie jest ogólnie obowiązującą.
OdpowiedzUsuń na zawszeDyrektowność może być jedną z metod i form coachingu, gdy klient potrzebuje stylu mentorskiego, trzeba poprowadzić klienta "za rękę"
OdpowiedzUsuń na zawszeAle autorytarność według mnie nie, ponieważ nie może być to proces, gdzie coach dyryguje a klient jest uległy.
z założenia uważam, że coaching jest procesem, w którym klient pracuje z coachem na wydobyciem potencjału zgodnie ze swoim rytmem i możliwościami. :)
Panie Adamie ma Pan racje w dużej mierze sama "terapia" coachingowa zależy od klienta, od jego nastawienia, otwarcia się i chęci do odnalezienia stosownego rozwiązania:)
OdpowiedzUsuń na zawszeA ja słyszałam, że coaching nie jest żadną "terapią" :) Tak tak jest to żmudny proces i w dużej mierze zależy od nastawienia uczestnika...
OdpowiedzUsuń na zawszeZgadza się. Coaching nie jest terapią, ale zanim pójdzie się do przodu, czasami trzeba sięgnąć w przeszłość, aby poradzić sobie różnymi problemami.
OdpowiedzUsuń na zawsze